czwartek, 16 grudnia 2010

Świętowanie nie jedno ma imię



19 grudnia 2010, 17-19godz. Joga! Centrum



Nadchodzi czas przepełniony miłością i świętowaniem. Wyjątkowy pod wieloma względami. Szarość codziennego dnia chowa się pod śniegiem, a kolorowe światełka w magiczny sposób przywołują smak pierników i zapach mandarynek.

Energia Świąt jest niemal namacalna. Otacza nas i prowadzi. Ale dokąd? W spokój i relaks czy meandry stresu, napięcie karku i mocny ucisk w brzuchu..

Cokolwiek się dzieje, zapraszam Was, by się temu przyglądać. Poznawać siebie, obserwować bez oceniania i dopuszczając do głosu ciało, odnajdować równowagę w każdym uczuciu i w towarzystwie każdej myśli.

Zapraszam Was na zajęcia w najbliższą niedzielę. Damy sobie chwilę na taniec. Zajmiemy się tylko sobą i tylko tak, jak tego potrzebujemy. To będzie okazja, żeby wyskoczyć z rytmu codzienności, ugasić pośpiech białą peleryną i zapalić w sobie światełka radości..

Świętowanie to jakość, którą możemy rozwijać i przenosić do swojego życia bez względu na porę roku.



Weźcie ze sobą ciepłe skarpety i ubierzcie się na cebulkę.

Do zobaczenia w niedzielę!

Anna Przybylak

więcej informacji: annaprzybylak@gazeta.pl

środa, 8 grudnia 2010

Ogień w śniegu


Tove Jansson; Zima Muminków
"Cała masa małych, długonogich stworzonek przesunęła się po lodzie, jak dym. Ktoś z posrebrzanymi rogami przemknął z tupotem obok Muminka,a nad ogniem, w kierunku północy, bijąc parą wielkich skrzydeł, przeleciało coś czarnego".

12 grudnia 2010, Joga! Centrum, ul. Żurawia 32, 17-19 godz.

Muminki idą spać, zanim spadnie pierwszy śnieg. My równie „blade twarze” wydeptujemy ścieżki w mokrym i zimnym puchu (?) i dygoczemy na mrozie. Poza mimowolnym drżeniem nasze ciała i nasze zaspane głowy nie doświadczają zbyt dużo ruchu. Zastygają. Ani to życie ani sen. W zimie wiele osób doświadcza obniżenia nastroju i większego spowolnienia aktywności niżby tego chcieli. Jest na to sposób. A nawet dwa ;) Warto przejść na jedną albo na drugą stronę. Położyć się do łóżka i nie wstawać aż do wiosny albo zaprzyjaźnić się z tajemniczymi istotami, których porą jest Zima a domem ciemność i ogień.

W nas też mieszkają (ukryte na co dzień w cieniu) dziwne stworzonka. Kiedy dygoczemy, trzęsiemy się z zimna jest nam bardzo blisko do nich - tańczących wokół ognia, skaczących, podrygujących, potrząsających ramionami, podkutymi nogami, długimi ogonami. Jest w nas wtedy jakość ognia, którą nasze ciało instynktownie „odpala”, kiedy zaczyna za bardzo się wychładzać – nasze drgające ciało to takie ognisko w śniegu.

Na następnym spotkaniu z Living Dance Form (12.12.10) będziemy rozgrzewać się, budzić z zimowego letargu, szukać zmiennych, nowych, spontanicznych sposobów poruszania się, tańca; wprowadzać nowe możliwości ruchowe w dany obszar ciała. W tańcu będzie prowadzić nasz szkielet z jego zdolnością do inicjowania szybkich, żywiołowych, czasami wręcz chaotycznych, uwalniających nas ze sztywnej struktury ruchów.

Na sali będzie prawie ciemno – tak ciemno, jak będą potrzebować Wasze tajemnicze istoty, żeby się ośmielić, wyjść trochę z cienia i zatańczyć przy ogniu. Weźcie proszę ze sobą świeczki w świecznikach i inne światełka, przy których chcielibyście frygi -drygi -dancować. :)

Zapraszam,
Justyna

justyna8szczepanska@gmail.com, więcej informacji: http://www.joga.net.pl/strona.php?44477




Piosenka Too-tiki

"Rozlega się dźwięk,
samotny i dziwny,
dziki i spokojny -
błucho brzmi bęben.
Trzeszczy ognisko,
płonie w białym śniegu,
kołyszą się ogony,
tańczą w białym śniegu.
Głucho brzmi bęben
w czarną, czarną noc"

piątek, 3 grudnia 2010

Jak się dziś czujesz?

Słyszysz? Ktoś do Ciebie mówi.
…to Twoje ciało. :)

Ćwiczenie otwierające na relaks, miękkość, przyjemność

Dobrze jest zacząć od obserwacji oddechu.
1. W pozycji stojącej zamknij oczy, przenieś uwagę do ciała. Poczuj swoje stopy mocno stojące na ziemi.
2. Zwróć uwagę na swój oddech. Obserwuj 10 kolejnych oddechów. Towarzysz im uwagą (słuchaj ich, zauważaj, odczuwaj).
3. Skieruj teraz więcej uwagi na ciało. Która jego część przyciąga najwięcej Twojej uwagi? Jak chce się poruszać? Pozwól jej poruszać się tak, jak tego teraz potrzebuje.
4. Ponownie zwróć uwagę na swój oddech. Obserwuj kolejnych 10 oddechów. Schodź oddechem głębiej, niżej do rozluźnionego brzucha.
5. Tym razem utrzymując uwagę na oddechu pozwól jej jednocześnie przemieszczać się po całym Twoim ciele. Jak chce teraz poruszać się Twoje ciało? Pozwól mu na taki ruch, którego teraz potrzebuje najbardziej. Bez względu na to jak to wygląda. Pozwól sobie na więcej ruchu albo na zejście ruchem bardziej w głąb ciała.
6. Tańcz w ten sposób tak długo, jak chcesz, tak długo jak potrzebujesz. Wracaj do obserwacji oddechu (do pkt. 2 i 3) jeżeli Twoja uwaga ucieka z „tu i teraz” , jeżeli przestajesz „czuć” swoje ciało.
7. Jak się teraz czujesz? Jaką wiadomość odebrałaś?

Muzyka odpowiednia do tego ćwiczenia to taka, którą lubisz,spokojna, płynna.

czwartek, 2 grudnia 2010

Zawsze razem!? Progi i wodospady

(opór, miękkość, zmiana)



5 grudnia 2010, Joga! Centrum, ul. Żurawia 32, 17-19 godz.

Życie jest jak woda – musi płynąć, by istnieć. Zmiana jest jego drugim imieniem. Zanim jednak dojdziemy do zmiany, natkniemy się na opór.
Podobnie jak woda na swojej drodze napotyka różne tamy, progi wodne, tak samo my w życiu spotykamy się z trudnościami, wyzwaniami tzw. problemami. Jeżeli potrafimy dostrzec kierunek zmiany, jaki te „problemy” nam wskazują i potrafimy się zmienić, to płyniemy dalej. Jeżeli nie, to zostajemy uwięzieni za tamą i narażamy się na różne wiry i błędne koła, uzależnienia – tracimy kontrolę nad własnym życiem. Czasami jest też tak, że kiedy zbyt długo stoimy w „martwym punkcie”, nasze życie zaczyna przypominać „stojącą” wodę - zaczyna się psuć (śmierdzieć za przeproszeniem) jest w nim coraz mniej powietrza (dusimy się), zaczyna zarastać glonami (coś w nas zaczyna rosnąć, co nam zabiera zdrowie) albo wysychać.
Na szczęście tamy mają też to do siebie, że mogą mobilizować - kumulują, koncentrują energię, która chce się przedrzeć, uwolnić. I w końcu jej się to udaje. I wtedy nasze życie zaczyna przypominać źródło bijące ze skały – przyśpiesza, jego energia rośnie, staje się bardziej pasjonujące, radosne, sensowne, ale może też wymagać od nas więcej odwagi i może mieć mniej spokoju w sobie. A może być i tak, że energia zbyt długo tłumiona wybucha i zmienia się w szaloną, przerażającą, niszczycielską siłę, pędzącą na łeb na szyję w dół.
Uff…tak długo nie będziemy czekać. Zmobilizujemy się dużo wcześniej. :)
Na następnych zajęciach Living Dance Form 05.12.10 zakasujemy rękawy i będziemy nie tylko wzmacniać naszą zdolność pokonywania oporu poprzez siłę (wytrwałość, nieodpuszczanie, umacnianie się w sobie), ale również będziemy uczyć się pracować z oporem poprzez miękkość – poprzez podążanie za strumieniem uwagi i energii, poszerzanie świadomości danej sytuacji, rozwijanie wrażliwości i zdolności zauważania niuansów i subtelności w tym, co wydaje się nam „niewzruszonym betonem”. ;)

Zapraszam :)
Justyna

źródło zdjęcia:http://www.freefoto.com

czwartek, 25 listopada 2010

Co chodzi po głowie?


(podtytuł: Budda w brzuchu tangueros)

Co Ci chodzi po głowie? Jakie myśli, uczucia, wspomnienia? Od tego co Ci chodzi po głowie, dużo zależy - to jak Ci się chodzi, to jak Ci się tańczy, to jak Ci się żyje.

Uwaga nierozproszona, tylko skierowana na oddech, na Centrum (punkt hara) jest korzystna nie tylko dla medytacji w ruchu. Ludzie wschodu uważają, że aby opanować jakąś umiejętność do mistrzostwa, należy „działać z hara”, działać z Centrum swojej fizycznej, psychicznej i umysłowej równowagi. Dzięki temu cała nasza energia pracuje, by sprostać jakiemuś wyzwaniu – intuicyjnie, instynktownie i szybko. W ten sposób można połączyć Zen z tangiem a prozę życia z medytacją mistrzów. :)

Przesyłam Wam video z „tańcem chodzonym” w mistrzowskim wydaniu: http://www.youtube.com/watch?v=6ha9GRot30E&feature=related (Nie. Tak nie będziemy tańczyć na zajęciach z Living Dance Form, ale będziecie mogli poznać pewne ćwiczenia z lekcji tanga.:)

Podsumowując 28 listopada na zajęciach z LDF zajmiemy się tym co rozprasza naszą uwagę, tym co ją ogniskuje i dużo medytować w ruchu – chodząc i tańcząc.

Zapraszam serdecznie,

Justyna Szczepańska

justyna8szczepanska@gmail.com


Zajęcia odbywają się w niedzielę, między 17 - 19 godz. w Centrum Warszawy, na ul. Żurawiej 32, Joga! Centrum, mapka: http://www.joga.net.pl/strona.php?7787

piątek, 19 listopada 2010

Królowa Nocy


Jest wielka, zaokrąglona, ciężka, otoczona miękką ciemnością. Zawierająca w sobie tak dużo a zarazem osobna w swoim ogromie - a nad nią rozgwieżdżone niebo. Święta Góra. Jedno z symbolicznych wcieleń Wielkiej Matki.
Jej córki poruszają się z gracją, jak koty - płynnie, z dobrze wyważonym centrum i energią, na tyle uziemioną, by nie "odlecieć" za bardzo, i na tyle uskrzydlającą, by zaistniał taniec z siłami przyciągania Wielkiej Matki Ziemi. Potrafią z niej skorzystać, by stać się silniejszymi, by móc dłużej wędrować, tańczyć, walczyć i potrafią też odnawiać swój potencjał energetyczny leżąc na ziemi, na brzuchu Wielkiej Matki - zapadać się, wrastać w nią korzeniami, pozwalając, by moc Świętej Góry przenikała ich ciała i umysły.
Niczym mityczny olbrzym Anteusz walczą, upadają i podnoszą się - 3 razy silniejsze.

21 listopada na zajęciach z Living Dance Form dużo uwagi poświęcimy naszej "drugiej" (bliższej ziemi) połowie ciała - stopom, udom, biodrom, brzuchowi oraz pracy wykorzystującej siłę grawitacji i siłę naszych mięśni. Zatańczymy też wokół ogniska ;) http://www.youtube.com/watch?v=-BLlYp9LLEI
Na koniec zaproszę Was w świat wyobraźni i regenerację na Świętej Górze.

Zapraszam,
Justyna

justyna8szczepanska@gmail.com
602 470 474

Zajęcia odbywają się o niedzielę, między 17 - 19 godz. w Centrum Warszawy, na ul. Żurawiej 32, Joga! Centrum, mapka: http://www.joga.net.pl/strona.php?7787

Tańczący - mikro/makro - Kosmos

Na najbliższym spotkaniu z LDF (07.11.10)będziemy odkrywać to, co się wydarza wewnątrz (emocje, nastroje, myśli, doznania) i integrować to, przenosić w przestrzeń, bardziej na zewnątrz, do świata i do innych ludzi. Będziemy także badać jak to, co na zewnątrz oddziałuje na to, co w środku nas.

Zwykle na zajęciach Living Dance Form staramy się być „tu i teraz”; tym razem będziemy jednocześnie i TU i TAM, i wewnątrz siebie i na zewnątrz w kontakcie z innymi, i skupieni i podążający za tym, co rozprasza naszą uwagę – prawie tak, jak w pewnej baśni, prawie tak, jak w fizyce kwantowej…
Według fizyki kwantowej zmieniamy świat zewnętrzny przez samo jego obserwowanie. Zmieniamy się nawzajem – ja, Ty, świat wokół. Na codzień jednak wydajemy się tego przepływu nie zauważać. Nasz wewnętrzny, krytyczny obserwator pilnuje granic, które już istnieją i stawia nowe - zmienia pełnię w sztywny spis cech i umiejętności. Broni muru między tym, co jest „ja” a tym co „nie ja”.
Proponuję Ci podróż poza granice „statycznego Wszechświata” i przyjrzenie się sobie z trochę innej perspektywy. To spotkanie może sprawić, że jakaś denerwująca Cię cecha innej osoby okaże Ci się bliższa niż myślisz a na dodatek potrzebna w Twoim życiu? Może będzie ono dla Ciebie krokiem do większej spójności, może otworzy skarbiec pełen bogactwa różnych punktów widzenia, różnych stylów życia, różnych sposobów „tańca”.
Serdecznie zapraszam,
Justyna

Ducha noc, wiedźmy moc!


Wiosna, lato tętnią życiem, buzują od soków, rodzą smaki, kolory, radość, taniec - według wielu kultur to "czas bogów". Kiedy nadchodzi jesień, nastaje zima, życie zwalnia, zagłębia się w siebie - wzywa nas wtedy to, co ukryte w cieniu, po drugiej stronie księżyca - zaczyna się "czas przodków", czas duchów, wspomnień, tęsknoty za "boskimi" czasami. W tym okresie, kiedy życie na zewnątrz zamiera, wyjątkowo mocno potrzebujemy ogrzewać się od wewnątrz, pielęgnować swoją wewnętrzną energię życiową.

Za kilka dni (31.10.2010) według słowiańskiej tradycji otworzą się wrota między światem żywych i światem przodków. Ten moment „przejścia” to czas szczególny - to dla nas możliwość odbudowania wspólnoty mocy i mądrości z innymi kobietami, także tymi z przeszłości. To bycie bliżej swojego ciała, swojej kobiecości, cyklu życia-śmierci-odradzania się.
Podlegamy temu cyklowi od milionów lat - my kobiety ludzkie, kobiety mityczne - boginie, pramatki, kobiety żywioły - ziemia, woda, księżyc. My kobiety, kiedy zaufamy własnej intuicji, potrafimy czuć, co jest w naszym życiu żywe a co jest bliskie śmierci, co musi umrzeć, by zrobić miejsce dla nowego.
Trzeba dużo siły i odwagi, by podążać za tym procesem i walczyć z "demonami" - wrogimi myślami niszczącymi nasze marzenia, nadzieję i wiarę w odrodzenie. Poszukamy we wspomnieniach o naszych prapraprababkach wzoru kobiety silnej, zdecydowanej, odważnej, autentycznej, spontanicznej, dzikiej czy wręcz drapieżnej, gotowej pokazać kły i pazury w walce o swoje marzenia, o swoje „dzieci”. Spojrzymy również na nowo na takie istoty, jak: wiedźmy, kobiety-wilki czy hinduską boginię Kali - boginię cyklu życia, boginię okrutną dla demonów zagrażających duszy a zarazem boginię spontanicznego tańca i ekstatycznej miłości.

Będziemy dużo pracować z biodrami i brzuchem oraz ze szkieletem (raczej swoim, chyba, że odwiedzą nas jacyś przebierańcy halloweenowi ;) z odnajdywaniem mocy, spontaniczności, odwagi w swoim głosie i tańcu. Na koniec zrobimy pracę wewnętrzną polegającą na wizualizacji i odkrywaniu w ruchu, jakie cechy dostałyśmy w spadku od tych naszych ognistych przodkiń i jak możemy je wykorzystywać w pozytywny sposób w naszym codziennym życiu.

Zapraszam!

Justyna

To spotkanie jest dla kobiet (i dla mężczyzn, którzy nie boją się czarownic a zwłaszcza tej czarownicy, którą mają w sobie ;-)

Od zasłuchania do wyrażania

Na następnym spotkaniu 10.10.10 z Living Dance Form zajmiemy się tematem ekspresji, wyzwalania się i komunikacji - przede wszystkim niewerbalnej, co nie znaczy, że cichej. :)
Będziemy uwalniać nasz głos i naszą spontaniczność, szukać przestrzeni i powietrza w nas samych i wokół nas. Będziemy zauważać i wzmacniać mimowolne ruchy i "podskórne" sygnały za pomocą, których nasze ciało chce z nami porozmawiać, wyrażać swoje potrzeby.

http://www.youtube.com/watch?v=diYAc7gB-0A&ob=av2e

na załączonym clipie możecie zobaczyć dużo kojącego, błękitnego światła, zasłuchanych ludzi i całe mnóstwo komunikatów niewerbalnych ;-) wszystko w w/w temacie. Muzyka będzie zróżnicowana.

Pozdrawiam serdecznie :)
Justyna

Odwaga Zwierzaka

Wprowadzenie wizualno-muzyczne: http://www.youtube.com/watch?v=BI_HOPqcRFA

Zwykle boimy się dzikich zwierząt, wilków, lwów, niedźwiedzi, tygrysów, węży itp. Nasi przodkowie spotykali je w jaskiniach i ciemnych borach - dziś większość z nas staje oko w oko z takimi "bestiami" już tylko w snach. W naszych snach wciąż mamy kontakt z pierwotną, dziką naturą, która budzi w nas lęk. Może się jednak okazać, kiedy pozwolimy sobie w wyobraźni poczuć, jak to jest być wilkiem, niedźwiedziem czy pumą, że to bardzo wyzwalające doświadczenie. Energia, którą ze sobą niesie nasz wewnętrzny, dziki zwierzak jest nam bardzo potrzebna na co dzień, w tej "betonowej dżungli", w której żyjemy.

W skrócie - nasze następne spotkanie z LDF będzie o dzikości - trochę na wesoło, trochę na poważnie. O dzikości, która niesie ze sobą zwierzęcą czujność, intuicję, podążanie za impulsem z ciała, żywotność, wytrzymałość, odwagę w spotkaniu z tym, co spontaniczne i tajemnicze zarazem.

Zaprrrrrrraszam ;-)
Justyna Szczepańska