czwartek, 25 listopada 2010

Co chodzi po głowie?


(podtytuł: Budda w brzuchu tangueros)

Co Ci chodzi po głowie? Jakie myśli, uczucia, wspomnienia? Od tego co Ci chodzi po głowie, dużo zależy - to jak Ci się chodzi, to jak Ci się tańczy, to jak Ci się żyje.

Uwaga nierozproszona, tylko skierowana na oddech, na Centrum (punkt hara) jest korzystna nie tylko dla medytacji w ruchu. Ludzie wschodu uważają, że aby opanować jakąś umiejętność do mistrzostwa, należy „działać z hara”, działać z Centrum swojej fizycznej, psychicznej i umysłowej równowagi. Dzięki temu cała nasza energia pracuje, by sprostać jakiemuś wyzwaniu – intuicyjnie, instynktownie i szybko. W ten sposób można połączyć Zen z tangiem a prozę życia z medytacją mistrzów. :)

Przesyłam Wam video z „tańcem chodzonym” w mistrzowskim wydaniu: http://www.youtube.com/watch?v=6ha9GRot30E&feature=related (Nie. Tak nie będziemy tańczyć na zajęciach z Living Dance Form, ale będziecie mogli poznać pewne ćwiczenia z lekcji tanga.:)

Podsumowując 28 listopada na zajęciach z LDF zajmiemy się tym co rozprasza naszą uwagę, tym co ją ogniskuje i dużo medytować w ruchu – chodząc i tańcząc.

Zapraszam serdecznie,

Justyna Szczepańska

justyna8szczepanska@gmail.com


Zajęcia odbywają się w niedzielę, między 17 - 19 godz. w Centrum Warszawy, na ul. Żurawiej 32, Joga! Centrum, mapka: http://www.joga.net.pl/strona.php?7787

piątek, 19 listopada 2010

Królowa Nocy


Jest wielka, zaokrąglona, ciężka, otoczona miękką ciemnością. Zawierająca w sobie tak dużo a zarazem osobna w swoim ogromie - a nad nią rozgwieżdżone niebo. Święta Góra. Jedno z symbolicznych wcieleń Wielkiej Matki.
Jej córki poruszają się z gracją, jak koty - płynnie, z dobrze wyważonym centrum i energią, na tyle uziemioną, by nie "odlecieć" za bardzo, i na tyle uskrzydlającą, by zaistniał taniec z siłami przyciągania Wielkiej Matki Ziemi. Potrafią z niej skorzystać, by stać się silniejszymi, by móc dłużej wędrować, tańczyć, walczyć i potrafią też odnawiać swój potencjał energetyczny leżąc na ziemi, na brzuchu Wielkiej Matki - zapadać się, wrastać w nią korzeniami, pozwalając, by moc Świętej Góry przenikała ich ciała i umysły.
Niczym mityczny olbrzym Anteusz walczą, upadają i podnoszą się - 3 razy silniejsze.

21 listopada na zajęciach z Living Dance Form dużo uwagi poświęcimy naszej "drugiej" (bliższej ziemi) połowie ciała - stopom, udom, biodrom, brzuchowi oraz pracy wykorzystującej siłę grawitacji i siłę naszych mięśni. Zatańczymy też wokół ogniska ;) http://www.youtube.com/watch?v=-BLlYp9LLEI
Na koniec zaproszę Was w świat wyobraźni i regenerację na Świętej Górze.

Zapraszam,
Justyna

justyna8szczepanska@gmail.com
602 470 474

Zajęcia odbywają się o niedzielę, między 17 - 19 godz. w Centrum Warszawy, na ul. Żurawiej 32, Joga! Centrum, mapka: http://www.joga.net.pl/strona.php?7787

Tańczący - mikro/makro - Kosmos

Na najbliższym spotkaniu z LDF (07.11.10)będziemy odkrywać to, co się wydarza wewnątrz (emocje, nastroje, myśli, doznania) i integrować to, przenosić w przestrzeń, bardziej na zewnątrz, do świata i do innych ludzi. Będziemy także badać jak to, co na zewnątrz oddziałuje na to, co w środku nas.

Zwykle na zajęciach Living Dance Form staramy się być „tu i teraz”; tym razem będziemy jednocześnie i TU i TAM, i wewnątrz siebie i na zewnątrz w kontakcie z innymi, i skupieni i podążający za tym, co rozprasza naszą uwagę – prawie tak, jak w pewnej baśni, prawie tak, jak w fizyce kwantowej…
Według fizyki kwantowej zmieniamy świat zewnętrzny przez samo jego obserwowanie. Zmieniamy się nawzajem – ja, Ty, świat wokół. Na codzień jednak wydajemy się tego przepływu nie zauważać. Nasz wewnętrzny, krytyczny obserwator pilnuje granic, które już istnieją i stawia nowe - zmienia pełnię w sztywny spis cech i umiejętności. Broni muru między tym, co jest „ja” a tym co „nie ja”.
Proponuję Ci podróż poza granice „statycznego Wszechświata” i przyjrzenie się sobie z trochę innej perspektywy. To spotkanie może sprawić, że jakaś denerwująca Cię cecha innej osoby okaże Ci się bliższa niż myślisz a na dodatek potrzebna w Twoim życiu? Może będzie ono dla Ciebie krokiem do większej spójności, może otworzy skarbiec pełen bogactwa różnych punktów widzenia, różnych stylów życia, różnych sposobów „tańca”.
Serdecznie zapraszam,
Justyna

Ducha noc, wiedźmy moc!


Wiosna, lato tętnią życiem, buzują od soków, rodzą smaki, kolory, radość, taniec - według wielu kultur to "czas bogów". Kiedy nadchodzi jesień, nastaje zima, życie zwalnia, zagłębia się w siebie - wzywa nas wtedy to, co ukryte w cieniu, po drugiej stronie księżyca - zaczyna się "czas przodków", czas duchów, wspomnień, tęsknoty za "boskimi" czasami. W tym okresie, kiedy życie na zewnątrz zamiera, wyjątkowo mocno potrzebujemy ogrzewać się od wewnątrz, pielęgnować swoją wewnętrzną energię życiową.

Za kilka dni (31.10.2010) według słowiańskiej tradycji otworzą się wrota między światem żywych i światem przodków. Ten moment „przejścia” to czas szczególny - to dla nas możliwość odbudowania wspólnoty mocy i mądrości z innymi kobietami, także tymi z przeszłości. To bycie bliżej swojego ciała, swojej kobiecości, cyklu życia-śmierci-odradzania się.
Podlegamy temu cyklowi od milionów lat - my kobiety ludzkie, kobiety mityczne - boginie, pramatki, kobiety żywioły - ziemia, woda, księżyc. My kobiety, kiedy zaufamy własnej intuicji, potrafimy czuć, co jest w naszym życiu żywe a co jest bliskie śmierci, co musi umrzeć, by zrobić miejsce dla nowego.
Trzeba dużo siły i odwagi, by podążać za tym procesem i walczyć z "demonami" - wrogimi myślami niszczącymi nasze marzenia, nadzieję i wiarę w odrodzenie. Poszukamy we wspomnieniach o naszych prapraprababkach wzoru kobiety silnej, zdecydowanej, odważnej, autentycznej, spontanicznej, dzikiej czy wręcz drapieżnej, gotowej pokazać kły i pazury w walce o swoje marzenia, o swoje „dzieci”. Spojrzymy również na nowo na takie istoty, jak: wiedźmy, kobiety-wilki czy hinduską boginię Kali - boginię cyklu życia, boginię okrutną dla demonów zagrażających duszy a zarazem boginię spontanicznego tańca i ekstatycznej miłości.

Będziemy dużo pracować z biodrami i brzuchem oraz ze szkieletem (raczej swoim, chyba, że odwiedzą nas jacyś przebierańcy halloweenowi ;) z odnajdywaniem mocy, spontaniczności, odwagi w swoim głosie i tańcu. Na koniec zrobimy pracę wewnętrzną polegającą na wizualizacji i odkrywaniu w ruchu, jakie cechy dostałyśmy w spadku od tych naszych ognistych przodkiń i jak możemy je wykorzystywać w pozytywny sposób w naszym codziennym życiu.

Zapraszam!

Justyna

To spotkanie jest dla kobiet (i dla mężczyzn, którzy nie boją się czarownic a zwłaszcza tej czarownicy, którą mają w sobie ;-)

Od zasłuchania do wyrażania

Na następnym spotkaniu 10.10.10 z Living Dance Form zajmiemy się tematem ekspresji, wyzwalania się i komunikacji - przede wszystkim niewerbalnej, co nie znaczy, że cichej. :)
Będziemy uwalniać nasz głos i naszą spontaniczność, szukać przestrzeni i powietrza w nas samych i wokół nas. Będziemy zauważać i wzmacniać mimowolne ruchy i "podskórne" sygnały za pomocą, których nasze ciało chce z nami porozmawiać, wyrażać swoje potrzeby.

http://www.youtube.com/watch?v=diYAc7gB-0A&ob=av2e

na załączonym clipie możecie zobaczyć dużo kojącego, błękitnego światła, zasłuchanych ludzi i całe mnóstwo komunikatów niewerbalnych ;-) wszystko w w/w temacie. Muzyka będzie zróżnicowana.

Pozdrawiam serdecznie :)
Justyna

Odwaga Zwierzaka

Wprowadzenie wizualno-muzyczne: http://www.youtube.com/watch?v=BI_HOPqcRFA

Zwykle boimy się dzikich zwierząt, wilków, lwów, niedźwiedzi, tygrysów, węży itp. Nasi przodkowie spotykali je w jaskiniach i ciemnych borach - dziś większość z nas staje oko w oko z takimi "bestiami" już tylko w snach. W naszych snach wciąż mamy kontakt z pierwotną, dziką naturą, która budzi w nas lęk. Może się jednak okazać, kiedy pozwolimy sobie w wyobraźni poczuć, jak to jest być wilkiem, niedźwiedziem czy pumą, że to bardzo wyzwalające doświadczenie. Energia, którą ze sobą niesie nasz wewnętrzny, dziki zwierzak jest nam bardzo potrzebna na co dzień, w tej "betonowej dżungli", w której żyjemy.

W skrócie - nasze następne spotkanie z LDF będzie o dzikości - trochę na wesoło, trochę na poważnie. O dzikości, która niesie ze sobą zwierzęcą czujność, intuicję, podążanie za impulsem z ciała, żywotność, wytrzymałość, odwagę w spotkaniu z tym, co spontaniczne i tajemnicze zarazem.

Zaprrrrrrraszam ;-)
Justyna Szczepańska